Nie będę udawał speca od F1, bo tak naprawdę jestem sezonowcem, typowym januszem. Moje namiętne oglądanie – nie licząc kilku przypadkowych GP w ostatnich latach – skończyło się w 2011 roku, kiedy to Robert Kubica odniósł fatalny w skutkach wypadek w rajdzie Ronde di Andora, który przekreślił wyhamował jego karierę w królowej motosportu.

Po 8 latach Robert Kubica wraca do ścigania się z najlepszymi kierowcami na świecie, jako podstawowy zawodnik zespołu ROKiT Williams Racing. Przed pierwszym GP, które odbędzie się w Australii (niedziela, 6:00 czasu polskiego) nie wygląda to najlepiej. Williams ma poważny problem z bolidem, a przez większość fachowców uznawany jest za najgorszy zespół w F1. Potwierdzają to zresztą pierwsze w tym sezonie kwalifikacje, w których bolidy Williamsa zajęły dwa ostatnie miejsca w stawce. Robert Kubica zajął ostatnią pozycję ze stratą ponad 4 sekund do pierwszego Lewisa Hamiltona.

Bez względu na wynik sportowy, powrót Kubicy do F1 jest wielkim wydarzeniem. Można powiedzieć – gotowym scenariuszem na film (a nie daj Boże jeszcze coś wygra!). Kilka dni temu całkiem przypadkiem wpadłem w Biedronce na książkę, w sumie bardziej podręcznik: „Wiedza w pigułce. F1” (Stuart Codling), który oczywiście kupiłem i dodałem do listy Przeczytam 52 książki w 2019 roku (tak, trochę zamulam z czytaniem).

Książka podzielona jest na siedem rozdziałów: technologia, kierowcy, wielcy rywale, tory wyścigowe, od startu do mety (jak wygląda weekend z F1), walka o przeżycie (bezpieczeństwo) i biznes. Jest bardzo fajnie wydana, zawiera podstawową wiedzę i trochę historii. Wynotowałem z niej 20 najfajniejszych ciekawostek.

20 ciekawostek o Formule 1:

  1. Pierwszy wyścig F1 odbył się w 1950 roku na torze Silverstone (byłe lotnisko wojskowe RAF), gdy królem Wielkiej Brytanii był Jerzy VI, ojciec Elżbiety II, aktualnie panującej.
  2. Od 2010 r. tankowanie bolidów podczas wyścigów jest niedozwolone (samochody mogą przewozić maksymalnie 105 kg paliwa).
  3. Od 2017 r. zespoły dla każdego kierowcy mają do dyspozycji po cztery silniki na sezon.
  4. Włókno węglowe jest podstawowym materiałem konstrukcyjnym Formuły 1. Jako pierwsi wykorzystali je inżynierzy z McLarena w 1981 roku.
  5. Podczas weekendu GP bolidy muszą ważyć co najmniej 728 kg z kierowcą, ale bez paliwa.
  6. W każdym samochodzie znajduje się ok. 100 czujników (monitorujących i raportujących o pracy bolidu w czasie rzeczywistym) i prawie kilometr kabli.
  7. Spojlery bolidu wytarzają tak dużą siłę docisku przy prędkości wyścigowej, ze pojazd mógłby jechać po suficie, do góry kołami – pod warunkiem oczywiście, że znalazłby się wystarczająco długi sufit.
  8. Rekordzistą pod względem zwycięstw pozostaje Michael Schumacher, który siedem razy zdobył mistrzostwo świata, wygrywając w 91 wyścigach Grand Prix.
  9. Rekordzistą pod względem liczby startów w GP jest Rubens Barrichello – 322 wyścigów. Drugi jest Alonso – 311.
  10. Sebastian Vettel wygrał 9 wyścigów GP z rzędu w 2013 roku (Red Bull), co jest najdłuższą serią w historii.
  11. Najstarszym mistrzem świata był Juan Manuel Fangio. Ostatnie trofeum wznosił mając 46 lat.
  12. John Surtees to jedyny kierowca, który wygrał mistrzostwo świata na dwóch (MotoGP) i czterech (F1) kołach.
  13. Po zdobyciu tytułu mistrza świata w swoim debiutanckim sezonie w zespole Williamsa w 1997 r. Jacques Villeneuve już nigdy nie wygrał wyścigu Formuły 1.
  14. Mika Hakkinen (dwukrotny mistrz świata) potrzebował 96 startów, aby odnieść pierwsze zwycięstwo w GP. Mark Webber – 130.
  15. Finałowy wyścig sezonu 1958 r. był jedyną kwalifikacją MŚ Formuły 1 w historii, która odbyła się w Maroku.
  16. Do Sebastiana Vettela należy rekord największej liczby wygranych pole position w jednym sezonie (15 z 19).
  17. Sensory umieszczone w nawierzchni pozwalają zidentyfikować każdy pojazd, który ruszy przed zgaszeniem świateł startowych.
  18. Oficjalny rekord trwania wymiany opon należy do Red Bulla i Williamsa. Wynosi 1,92 sekundy.
  19. Transmisję telewizyjną z Grand Prix USA w 2015 r. oglądało 96,1 mln widzów na całym świecie.
  20. CVC Capital Partners zapłaciło 1,7 mld dolarów za swoje udziały w Formule 1 w 2006 r., żeby dekadę później sprzedać je za 8 mld dolarów.

Na regale mam jeszcze książkę „Formuła 1 to ja. Bernie Ecclestone”, którą za pewne niebawem wciągnę. Poza tym polecam dostępny na Netfliksie serial „Formula 1: Drive to Survive„. Trailer poniżej.


Kto jutro wstaje przed 6?