Dobra cyfrowe (z ang. digital goods) to wszelkiej maści towary niematerialne, które istnieją w cyfrowej postaci, np. e-booki, audiobooki, streaming, dostęp do określonych usług, itp. Postanowiłem, że wraz z początkiem nowego roku zrobię sobie mały rachunek sumienia i sprawdzę za co płacę oraz jak z tego korzystam.

Całość podzieliłem na dwie kategorie: Sport & Rozgrywka oraz Użytkowe. W zestawieniu nie wziąłem pod uwagę usług i dostępu do aplikacji w modelu subskrypcyjnym, z których na co dzień korzystam w pracy. O tym kiedy indziej.

Sport & Rozrywka

1. Netflix (43 zł) – pakiet Standard HD. Co miesiąc z mojej karty kredytowej amsterdamskie biuro Netflixa pobiera 43 zł. Nie będę oszukiwał, oglądamy z Gosią całkiem sporo. Sam dokładam drugie tyle na tablecie (Bogu dzięki za tryb offline!) podczas kursowania pociągiem do stolicy i z powrotem.

2. HBO GO (25 zł) – dostęp wykupiony na długo przed wejściem modelu subskrypcyjnego na polski rynek (obecnie 19,99 zł za miesiąc), w ramach dodatkowych pakietów, które oferuje sieć Play. Rzadko zerkamy, zazwyczaj w momentach gdy pojawiają się polskie produkcje, o których robi się głośno w sieci, jak np. Ślepnąć od świateł, Wataha czy Pakt.
No dobra… Tabu, The Little Lies, The Young Pope i parę innych też widzieliśmy :-).

3. Spotify (29,99 zł) – plan „Premium dla rodziny”, który umożliwia podpięcie do 5 kont jednocześnie. Żeby Was nie okłamać… Spotify Wrapped zliczyło mi 4,669 minut w całym 2018 roku, z czego 8h poszło na Dawida Bowie. Jeśli dobrze liczę, to trochę ponad 12 minut dziennie :-). DJ w domu jest Gosia.

4. PlayStation Network (20 zł) – płatne z góry, 240 zł za rok. Subskrypcja pozwala m.in. na granie online (np. w FIFĘ czy Fortnite :D) oraz umożliwia pobranie kilku darmowych (pełnych!) gier, które Sony udostępnia „plusowiczom” co miesiąc. I tu kolejne rozczarowanie… w całym 2018 roku zagrałem może kilkadziesiąt meczów w FIFĘ i ze 5 meczów w Battlefield V. Nic więcej.

5. Eleven Sports (15,99 zł) – na ten moment numero uno jeżeli chodzi o relacje sportowe. Główna uwaga zwrócona przede wszystkim na piłkę nożną (La Liga, Bundesliga) oraz oczywiście mój ukochany żużel. W tym roku na kanałach Eleven będą transmitowane mecze PGE Ekstraligi (dwa co kolejkę)! Owszem… na Kubicę jako sezonowiec też spojrzę ;-).

Póki co, zrezygnowałem z Eurosport Player i Nintendo Switch Online. Ci pierwszy stracili Bundesligę (a skoki lecą w TVP), z kolei na Switcha więcej patrzę niż go dotykam. Tym samym oszczędzam ok. 30 zł miesięcznie.

Łącznie: 133,98 zł miesięcznie (1607,76 zł rocznie)

Użytkowe

1. Office 365 (29,99 zł) – biorąc pod uwagę, że od stu lat pracuję na Mac OS, to tak… jestem lamusem :-). Oczywiście zdarza mi się wyklikać prezentację w Keynote czy przeorać CSV w Numbers, no ale… Office. Co zrobisz.

2. Dysk Google 100 GB* (8,99 zł) – z dodatkowej przestrzeni Google korzystam odkąd dobiłem do sufitu w Gmailu (za darmo jest 15 GB). Właśnie sprawdziłem, na liczniku mam ponad 75 tysięcy maili. Jako człowiek z zasadą „inbox zero”, a przy okazji usuwający wszystko co zbędne – chyba niezły wynik. Na dysku trzymam również prywatne pliki, np. zdjęcia czy filmy. Podejrzewam, że to ostatni rok z tym pakietem. Od 2020 wjedzie 1 TB.

*no dobra, od dziś to oficjalnie Google One.

3. iCloud: Pakiet dyskowy 200 GB (11,99 zł) – z dodatkowej przestrzeni Apple korzystam głównie do backupu i trzymania danych w chmurze, aby nie zapychały naszych urządzeń. Piszę „naszych” ponieważ mamy chmurę rodzinną, z której korzysta również Gosia.

Łącznie: 50,97 zł miesięcznie (611,64 zł rocznie)

Podsumowanie

Co miesiąc za 8 subskrypcji płacę 184,95 zł, co rocznie daje 2219,40 zł. Sporo? Ile Wy płacicie i za co?

Zestawienie nie uwzględnia jednorazowych zakupów np. aplikacji (App Store) czy e-booków.

fot. jumpshot.com