W tym tygodniu minie miesiąc odkąd jestem szczęśliwym (?) posiadaczem zegarka Apple Watch 4. Przez ostatnie cztery lata byłem sceptycznie nastawiony* do tego typu wynalazków (ogólnie smartwatchy), ja – geek technologiczny. Wychodziłem i nadal wychodzę z założenia, że inteligenty zegarek powinien oferować coś więcej, niż wysyłanie powiadomień (co można traktować jako przedłużenie smartfona) i mierzenie aktywności fizycznej.

To co powinien robić? Nie wiem. Najbliżej mi do funkcji medycznych, ale znacznie bardziej rozbudowanych niż tętno czy EKG, które i tak nie działa (ponoć ze względów prawnych) w naszym kraju. Poziom cukru we krwi? Są takie plany, ale to raczej melodia przyszłości (stawiam 2021-23). Jedno jest pewne, smartwatche muszą potrafić znacznie więcej.

Po co mi smartwatch? Nie odpowiem Wam jednoznacznie na to pytanie, ale podzielę się listą funkcji, z których dotychczas korzystałem najczęściej. Potraktujcie to jako materiał do analizy, który pozwoli Wam samym odpowiedzieć sobie na podobne pytanie. Czy potrzebuję smartwatcha? Czy ta lista uzasadnia wydatek rzędu dwóch tysięcy złotych?

1. Logowanie do systemu – do tej pory proces odblokowywania komputera odbywał się u mnie poprzez wpisanie hasła lub przyłożenie palca do czytnika linii papilarnych (Touch ID). Przychodziłem do komputera, podnosiłem klapę, palec i jestem. Zegarek upraszcza to do niezbędnego minimum. Otwierasz/budzisz i… już. Wystarczy, że masz zegarek na nadgarstku.


O taki UX walczyłem. Świetne.

2. Odbieranie połączeń i odpisywanie na wiadomości – podczas pierwszego połączenia głosowego głupkowato śmiałem się pod nosem (jak można gadać do zegarka?), ale z upływem czasu zacząłem z tego korzystać coraz częściej, łapiąc się nawet na tym, że zamiast wyciągać iPhone’a z kieszeni, to klikam Odbierz na zegarku. Jakość połączenia/dźwięku może nie jest najwyższych lotów, ale w zupełności wystarcza, aby odpowiedzieć „tak kochanie, dokupię kaszę gryczaną”.


Podobnie jest z wiadomościami. Z poziomu zegarka nie napiszemy co prawda własnej wiadomości (można ją podyktować za pomocą mikrofonu – działa 7/10), ale możemy skorzystać z gotowych odpowiedzi, które w zupełności wystarczają.

3. HomeKit – posiadam w mieszkaniu kilkanaście smart-urządzeń kompatybilnych z HomeKit (o tym też kiedyś napiszę!). Sterowanie światłem, ogrzewaniem czy gniazdkami elektrycznymi stało się prostsze, a dokładniej – szybsze.


Rewelacyjnie działa digital crown w przypadku ustawiania jasności danego punktu świetlnego.

4. Moi znajomi – żona pojechała do sklepu? Świetnie! Czas ustawić powiadomienie, które poinformuje mnie kiedy zmieni położenie (będzie wracać do domu)… żebym mógł wyłączyć PlayStation. Tak na serio, bardzo przydatna funkcja, z której bardzo często korzystam.

5. Spotify / Podcasty – jak już wiecie, niewiele słucham muzyki. Ostatnio przez moje słuchawki przewija się natomiast sporo podcastów. W tym przypadku Apple Watch 4 równie sprawdza się wyśmienicie. Stop, play, głośność (digital crown) czy przewijanie co 15/30 sekund z poziomu nadgarstka jest rewelacyjne.

6. Budzik – heheszki? Nie do końca. Mało kto lubi wstawać rano (budzikom śmierć!), ale jeszcze gorsze jest kiedy wstawać nie musisz, ale i tak ktoś/coś Cię obudzi. Do tej pory budził mnie iPhone, który wydobywał z siebie piękny dźwięk harfy. Budził mnie, ale także żonę czy dziecko. Zegarek to zmienił. Pobudka za pomocą Apple Watch 4 ogranicza się do wibracji (bez dźwięków), które mimo moich obaw (o zaspanie) sprawdzają się wystarczająco. Jak to się mówi, wilk syty i owca cała.

7. Powiadomienia – tutaj nie ma większej filozofii, powiadomienia to powiadomienia. Jeśli cierpisz na FOMO, to zegarek może Ci pomóc w tym, że np. nie wytrzesz kieszeni w spodniach :D. Możliwość szybkiego zerknięcia na zegarek z powiadomieniami sprawia, że znacznie rzadziej wyciągasz telefon. Wszak część powiadomień ma nikłe znaczenie i po prostu możesz je olać.

A gdzie bieganie, podskoki, ćwiczenia, płacenie kartą? No nie biegam, jestem leniem. Zima jest. Płacić nie mogę, bo Apple Pay nie działa jeszcze w Revolucie, z kolei karty pozostałych banków zawiesiłem. Jestem jednak przekonany, że płacenie zegarkiem (gdy będzie to możliwe) stanie się u mnie standardem.

A z czego Wy korzystacie/korzystalibyście na smartwatchach?

* nadal jestem, a zakup „czwórki” usprawiedliwiam nowym wyświetlaczem i mniejszymi ramkami, które bardzo mocno mnie raziły w poprzednich wersjach. Tak, to marne usprawiedliwienie.